NA KOGO KATOLICY POWINNI GŁOSOWAĆ ?

Widzisz wersję archiwalną wątku "NA KOGO KATOLICY POWINNI GŁOSOWAĆ ?" z forum forum.radiojozef.pl/


Strona 1 z 31, 2, 3

mariko - 2005-07-29, 23:36

Mam pytanie:

Gdyby dziś odbyły sie wybory prezydenckie i parlamentarne to na kogo byście głosowali ?

Ja chyba na Tuska i PO !

.

Marcin - 2005-07-30, 10:15

Ja nie będę głosował na nikogo. Z jednego prostego powodu - z wypowiedzi wszystkich polityków wynika, że abosutnie wszyscy chcą dla mnie i Polski dobrze, wobec czego uznałem, że nie mogąc głosować na wszystkich w ogóle nie zagłosuję

Marcin

jaszwa - 2005-07-30, 12:15

Naszym cbowiazkiem jest brać udział w życiu politycznym kraju, odważnie brać część odpowiedzialności za losy tego kraju bo przecież to nasza ojczyzna i, dla zdecydowanej większości, ojcowizna. Uważam zatem, że brać trzeba udział w wyborach jeżeli tylko jest choć cień szansy na porawę. Może się zdarzyć, że nie będzie na kogo głosować, że, hipotetycznie, kandydatami są sami spadkobiercy komunistów. Wtedy nie należy chować głowy w piasek a aktywnie się realizować na innym poletku.

Boję się, że ten temat może wywołać burzę i może się stać w pewnym sensie trybuną agitacyjną. Nie od parady jest powiedzenie, że jak spotka się dwóch Polaków to zakładają trzy partie polityczne. Polityka to pierwsza z rzeczy, która może podzielić ojca i syna.

Ale żeby zaspokoić ciekawość czytających powiem, że na Kaczora gdyż uważam ich za najbardziej godnych zaufania. Kaczor wyjątkowo sprawdza się w zarządzaniu stolycą a ich przeszłość uprawnia mnie do uważania, że stworzy najmniej korupcyjny układ ze wszystkoch dotychczasowych. To tyle moich delkaracji.

Z Bogiem.
Pozdrawiam.

Marcin - 2005-07-30, 12:50

Naszym cbowiazkiem jest brać udział w życiu politycznym kraju,
Z Bogiem.
Pozdrawiam.


Powiedział bym raczej, że mam prawo brać udział w życiu politycznym. Konstytucja RP daje mi prawo udziału w głosowaniu, a nie nakłada obowiązek. Więc ode mnie tylko zależy czy z danego mi prawa skorzystam czy też nie. Demokracja zakłada wolny wybór, a nie wzięcie udziału w głoswaniu też jest swego rodzaju wyborem.
Jeśli już miałbym na kogoś głosować to tylko i wyłącznie na Lecha Wałęsę.

Marcin

PS. Tak na marginiesie, co ten temat ma wspólnego ze Wspólnotami i duchowością ?

Agniesia - 2005-07-30, 13:46

Ja nie będę głosował na nikogo.

A nie obchodzi Cię to kto będzie rządził Twoim państwem?

Ralf - 2005-07-30, 18:14

Ja nie będę głosował na nikogo. Z jednego prostego powodu - z wypowiedzi wszystkich polityków wynika, że abosutnie wszyscy chcą dla mnie i Polski dobrze, wobec czego uznałem, że nie mogąc głosować na wszystkich w ogóle nie zagłosuję

Marcin


no a co,mają mówić że chcą źle dla Polski?

Marcin - 2005-07-30, 20:12

Cezariusz - 2005-07-30, 22:59

Ja ma okazję przyglądać się z bliska pracy Wielkiego Kaczora i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że będzie On doskonałym Prezydentem RP. Wiele osób zarzuca Mu, że nie realizuje inwestycji w Warszawie i to prawda, która ma wiele przyczyn ale na całe szczęście Prezydent RP nie zajmuje się inwestycjami tylko polityką międzynarodową, bezpieczeństwem Państwa i sprawami reprezentacyjnymi, a w tym jest świetny. Żeby nie być gołosłownym przypomnę trzy fakty:
- kiedy USA wprowadziło obostrzenia wizowe dla Polaków Kaczyński zrezygnował z wizyty w USA protestując przeciw traktowaniu Polski jak bandytów, a kiedy Niemcy i inne nacje chcą od Polaków odszkodowań za zniszczenia wojenne, przygotował wyliczenia strat Warszawy w okresie wojny;
- kiedy w Polsce dominuje myślenie liberalne w sądownictwie wyrażające się czesto sentencją: "znikoma szkodliwość społeczna czynu" i puszczaniem przestępców na wolność, Kaczyński zawsze obstawał za zaostrzeniem Kodeksu Karnego, również Policja Warszawska wyraziła oficjalnie swoje uznanie za okres współpracy z Kaczyńskim;
- kiedy za poprzednich rządów zapominano w Warszawie o takich wydarzeniach jak Powstanie Warszawskie, Kaczyński uruchomił nowoczesne Muzeum Powstania Warszawskiego i zorganizował takie międzynarodowe obchody 60 rocznicy, że niektórzy Polacy odetchnęli wreszcie atmosferą normalności.

Co do wyborów Parlamentarnych wybieram PiS, bo miałem okazję zobaczyć na własne oczy "efekty" współpracy koalicji PO i SLD w Warszawie. Nie będę tu wymieniał ile spraw z tamtego okresu skierowano do Prokuratury i jakie straty dla Miasta tamta władza przyniosła.... jeśli ktoś chce faktów - zapraszam na priva. Myślę że już pora również na rozliczenie poprzedniej władzy na szczeblu centralnym. Bez takiego zamiecenia nigdy korupcji się z kraju nie wypleni.

Marcin - 2005-07-31, 10:54

Agniesia - 2005-07-31, 11:25

Agniesia napisał/a:
Marcin napisał/a:
Ja nie będę głosował na nikogo.

A nie obchodzi Cię to kto będzie rządził Twoim państwem? Rolling Eyes

Obchodzi.
Dlatego właśnie nie głosuję, ponieważ uważam, że nikt ze kandydatów mi nie odpowiada.
To jest właśnie mój "głos" - milczenie


To może najlepiej by było wybrać już tego kogoś kto najbardziej pasuje na to stanowisko wśród całej reszty nawet jeśli i tak pozostaje wiele do życzenia.

Ralf - 2005-07-31, 14:52


To może najlepiej by było wybrać już tego kogoś kto najbardziej pasuje na to stanowisko wśród całej reszty nawet jeśli i tak pozostaje wiele do życzenia.


czyli myśląc po Marcinowemu to wybrać najmniejsze zło

Piotr... - 2005-07-31, 15:10

Donald Tusk był zwolennikiem aborcji oraz wielokrotnie przez niemal całą swą karierę polityczną (obecnie się powstrzymuje od tego typu wypowiedzi) uderzał w tony antyklerykalne, jeśli ktoś jest za młody i nie pamięta, a nie chce szperać w gazetowych archiwach, niech zajrzy choćby do Historii III RP Antoniego Dudka. Co do Wałęsy, to czy otaczanie się ludźmi takimi jak Wachowski, narada jaką zorganizował 4 czerwca 1992 roku (do obejrzenia w filmie "Nocna zmiana"), czy jego obrzydliwe przytyki pod adresem kolegów/żanek z podzemia (ciężko chora, przzymierająca niemal głodem matka chrzestna jednej z jego córek Anna Walentynowicz zostałaa przez niego potraktowana "z buta"), którzy z powodu swej niezłomności nigdy nie byli beneficjentami III RP, pozwalaa katolikowi głosować naa niego z czystym sumieniem ?

Ja będę głosował na Lecha Kaczyńskiego i na PiS (Marek Jurek, Marcin Libicki, K. Ujazdowski, L. Dorn, Z. Wasserman), oni, jako jedyni po 1989 roku (i wcześniej) zachowywali się przyzwoicie, oni są gwarantami porządnego rządzenia. Teraz albo nigdy.

Pozdrawiam serdecznie, piotr.

Marcin - 2005-07-31, 21:04

mariko - 2005-08-01, 00:40

Z tym Tuskiem to przesadziłeś, nie miał żadnych poglądów antyklerykalnych i wyraźnie proaborcyjnych.
W czasie wojny religijnej w Polsce (1989-1993) owszem miał parę wypowiedzi kontrowersyjnych ale grzechy młodości chyba porzucił. Nigdy jednak "nie pluł" na księży.

Wtedy było bardzo nerwowo.... nerwy wszystkim puszczały... kościół też nie rozumiał wtedy Demokracji, wszyscy uczyliśmy się nowych ról. Głosowałem wtedy na ZCHN !
Byłem po stronie twardych obrońców Kościoła i każdą wypowiedź krytyczną na Jego temat
reagowałem tak jak teraz np. Cezariusz i Piotr.

A poza tym to są wybory parlamentarne świeckiego kraju a nie wybór na Przewodniczącego Rady Parafialnej !! Mamy takich kandydatów jakich mamy, pewno że chciało by się lepszych.

.

Cezariusz - 2005-08-01, 09:34

reagowałem tak jak teraz np. Cezariusz i Piotr.

To znaczy jak? Mam nadzieję, że merytorycznie, czyli sądy poparte dowodami, bo twierdzenia w stylu:

jaszwa - 2005-08-01, 09:40


A poza tym to są wybory parlamentarne świeckiego kraju a nie wybór na Przewodniczącego Rady Parafialnej !! Mamy takich kandydatów jakich mamy, pewno że chciało by się lepszych.

.


W zasadzie racja. Jednak jeżeli ja wyznaję pewien system wartości to popieram tych, którzy taki sam system wyznają. Dlatego głosuję na PISowców a nie na innych, którzy odrzucają doktrynę Kościoła w życiu politycznym, na których to głosowanie (tych drugich, rzecz jasna) wymuszone by było ślepym trzymaniem się zasady świeckości państwa i poglądów. Tak, jestem zagrozeniem dla demokracji.

Cezariusz - 2005-08-01, 10:13

Świeckość Państwa zdaniem JPII nie polega na odreligijnieniu przestrzeni społecznej. Wprost przeciwnie! Polega na szacunku i akceptacji dla każdego wyznania oraz dla dialogu międzywyznaniowego. Więcej na ten temat np. w książce Weigla "Świadek Nadziei".

Poza tym polecam założenia Akcji Katolickiej, która miała właśnie być platformą organizowania się społecznego katolków, a wyrażać się miała poprzez inicjowanie powstawania katolickich szkół, katolickich przedsiębiorstw, etc. Wiara bowiem ma przenikać przestrzeń społeczną a nie być chowana w kruchcie jakby niektórzy w Polsce chcieli...

I na koniec jeszcze jedna moja refleksja. W USA nikt nie wstydzi się swojej wiary ani wyznania. Bokserzy czynią znak krzyża przed wyjściem na ring. Prezydenci śmiało kończą przysięgę słowami: "tak mi dopomóż Bóg". Nawet na dolarze wyryto słowa: "In God we trust". Tylko w tej zaściankowej, lewacko-libertyńskiej Polsce szydzą publicznie z cnoty, wstrzemięźliwości, godności, czy chociażby różańca wyciągniętego z kieszeni...

Marcin - 2005-08-01, 10:30

Może z innej strony:
Kiedyś pewien ksiądz powiedział: mamy takich rządzących o jakich się modlimy.

Marcin

jaszwa - 2005-08-01, 11:50

Może z innej strony:
Kiedyś pewien ksiądz powiedział: mamy takich rządzących o jakich się modlimy.

Marcin


Zatem to wiele tłumaczy bo ja dotąd skrzętnie pomijałem tę grupę społeczną w swoich westchnieniach do Boga złudnie myśląc, że sami się sobą dostatecznie dobrze zaopiekują. Ale na usprawiedliwienie podam, że czyniłem to bezwiednie.

A tak powiażnie to modlitwa jest potrzebna, szczególnie w czasie roztertki i braku jasnego rozeznania. Zatem może właśnie w momencie ważnych wyborów, czy to politycznych czy innyż życiowych, należałoby poprosić Ducha Świętego o mądrość i światło umysłu. Jednak równocześnie starać się studiować książki, opracowania, dokumentu, archiwa dotyczące naszego życia politycznego. Nie sztuka jest nie czytać prasy, artukułów na portalach, nie słuchac radia, nie oglądać telewizji (poza "M jak Miłość" i "Na Dobre i Na Złe" ) a potem mówić, że ja nic nie wiem i nie mam rozeznania.
Inaczej sytuacja się przedstawia w sytuacji, gdy wszystko wiem (albo mi się tak tylko wydaje) i uważam, że nie ma nikogo godnego mojego zaufania. Wtedy może warto zadać sobie właśnie trud poszperania, posłuchania i przeanalizowania dokonań i deklaracji w miarę bliskich mi polityków. Może to da lepsze światło.

mariko - 2005-08-05, 01:27

Dla mnie USA to taki piękny ideał harmonijnego rozwoju religii w społeczeństwie. Tam udało się połączyć nowoczesność, demokrację, budowę społeczeństwa obywatelskiego z głęboką i autentyczą wiarą w Boga nie tylko szarych obywateli ale i elit społecznych.

Ale postąpiono tam dokładnie inaczej niż w Europie. W Europie władza państwowa przez wieki było połączone wspólnymi interesami z hierarchią Kościoła. Była to taka unia religijno-państwowa. Taka religia "nakazowa, odgórna" to było największe nieszczęście dla Kościoła w Europie bo zaczęto utożsamiać Państwo z Kościołem!

Jak wiemy dochodziło do dużych nadużyć władzy świeckiej i religijnej. Ogromne bogactwa kleru i przywiązanie księży do stanowisk państwowych spowodowały wzrost napięć wśród zwykłych wiernych. Gdy przyszły czasy buntu i rewolucji np. we w Francji zmieciono w drodze rewanżu państwo feudalne, zlikwidowano monarchię a wraz z nią gniew skierowany został do zwierzchników kościoła który dla wielu był synonimem zepsucia i odejścia od ewangelicznych zasad. Szatański terror miał więc podłoże w grzechach naszych bisków i księży.

W USA relgia zawsze była poza jakby państwem, nikt nikogo nie zmuszał do wyznawania jakiejś religii. Kwitł pełny pluralizm religijny, nie było przymusu. Kościół rozwijał się naturalnie, często jego podstawowe struktury były tworzone przez zwyłych wiernych.
Religia jest powszechnie uważana jako coś bardzo osobistego dla każdego człowieka, jako droga do własnej wolności ducha.

Wniosek jest jeden. Nie da się zbawić nikogo na siłę.
Nie da się wiary zadekretować, wpisać do odpowiedniej ustawy.
Kościoły, żeby były pełne radosnych ludzi którzy wiedzą po co tam przyszli, da się zapełnić
tylko jakby "poza Państwem". W Europie są oczywiście wyjątki: polska czy irlandia.
Ale te kraje były przez lata podbite, pod okupacją i kościół był jakby źródłem wytchnienia i oporu wobec okupantów. Nie należał więc do establishmentu, nie zaliczał się więc "do władz" tylko do "społeczeństwa".To nas uratowało przed efektem "pustych kościołów w Europie".

.

Cezariusz - 2005-08-05, 14:28

USA ma dopiero 200 lat... Europa duuużo więcej. Nie wiem czy jest odniesienie do porównań...

Ponadto w USA nie tylko kwitnie pluralizm ale nie było również komuny, która zwalczała Kościół...

A lewicą w stanach jest... Partia Demokratyczna .

Marcin - 2005-08-05, 14:32

USA ma dopiero 200 lat... Europa duuużo więcej. Nie wiem czy jest odniesienie do porównań...



Zgadzam się, nie ma żadnych odniesień i porónań USA do Polski - to są dwie różne mentalności.

Marcin

[ Dodano: 05-08-2005, 14:37 ]

mariko - 2005-08-09, 00:29

Marcin,

zastanów się co ty napisałeś,

Czy uważasz, że przez 2 000 lat nie dochodziło do naduzyć władzy świeckiej i kościelnej????

A choćby INKWIZYCJA, "stosy" czarownic i przeciwników, wojny religijne. Ogromne majątki koscielne. Oczernianie Żydów o wszystkie niedogodziwości. Przecież sam Kościół uważa że było 30 antypapieży którzy robili rzeczy straszne i niegodne tego świętego urzędu: morderstwa, kurtyzany itd.

Kościół się do tego przyznał. Przeprosił za błędy przeszłości. Mówił o tym nie raz JPII.

Czy za "wolność ducha" to od razu sekta i herezja????

Marcin, Marcin nie bądź średniowiecznym cenzorem.

.

Marcin - 2005-08-09, 12:25



A choćby INKWIZYCJA, "stosy" czarownic i przeciwników, wojny religijne. Ogromne majątki koscielne. Oczernianie Żydów o wszystkie niedogodziwości.

.


Skąd Ty bierzesz te przykłady - nadal z kominustycznego podręcznika historii ?

Średnoiwieczny cenzor to dla mnie naprawdę komplement - bardzo lubię średniowiecze kiedy jeszcze nic na głowie nie było postawione. I wybacz, ale już tylko Twoje widzenie średniowiecza świadczy o braku rzetelnej wiedzy na temat tego okresu historycznego.

Marcin

np. Inkwizycja

Inkwizycja - mity i rzeczywistość

Na temat inkwizycji dużo się pisze i mówi. Ale czy zawsze obiektywnie? Kilka myśli, które może pomogą spojrzeć na ten problem z innej strony.

Mit I: Inkwizycja jako wszechwładny potwór

Inkwizycja nigdy nie była instytucją ogólnokościelną w tym znaczeniu, że nie posiadała stałych, scentralizowanych struktur (nawet wtedy gdy podlegała bezpośrednio papieżowi), zorganizowanych na wzór - jak usiłuje się to przedstawiać - mafijny. Mówiąc o konkretnych działaniach inkwizycji, trzeba mieć na myśli konkretnych inkwizytorów działających w konkretnym miejscu. Winy jakiegoś niegodziwego inkwizytora nie mogą obciążać pozostałych, którzy nie mieli wpływu na jego poczynania.

Mit II: Inkwizycja powstała mino społecznego sprzeciwu

Można odnieść wrażenie, obserwując kreślony w kulturze masowej obraz inkwizycji, że powstała ona po to, by uprzykrzać życie ludziom i wszyscy poza hierarchią i władzą byli jej przeciwni, bali się jej i nienawidzili ją. Tymczasem pojawienie się inkwizycji nastąpiło przy społecznym poparciu i odebrane zostało raczej z ulgą. To heretycy postrzegani byli jako zagrożenie, zatem dlaczego tym, którzy chcieli przeciwdziałać herezji, miałoby się sprzeciwiać społeczeństwo?

Mit III: Inkwizytorzy to fanatycy i prostacy

Inkwizytorów Kościół dobierał bardzo starannie, dbając, by z jednej strony byli wykształceni, z drugiej - byli ludźmi nieskazitelnymi moralnie. I tak w większości przypadków było. Inkwizytorami zostawały często wybitne umysły tamtej epoki. Wśród setek inkwizytorów znaleźli się jednak na przestrzeni kilku wieków tacy - i dodajmy uczciwie nie było ich mało, choć byli w zdecydowanej mniejszości - którzy swoim postępowaniem podważyli autorytet inkwizycji. Kościół nie kryje tego i nie broni ich haniebnego postępowania. Wielu z nich upominał już wtedy i odwoływał z funkcji. Robert le Bourge, inkwizytor w XIII w. dla północnej Francji, przywoływany często symbol fanatyzmu, po kilkuletniej działalności został odwołany, osądzony i uwięziony. Kościół uważał niegodnych inkwizytorów za groźnych dla wiary na równi z heretykami. Z drugiej strony mamy takie postacie jak św. Piotr z Werony, inkwizytor, męczennik i autorytetmoralny dla sobie współczesnych.

Mit IV: Inkwizycja nie miała nic wspólnego ze sprawiedliwością

W opinii historyków - nawet tych niechętnych Kościołowi - podkreśla się, że sądy inkwizycyjne były w tamtym okresie z reguły najbardziej obiektywnymi sądami. Nie był to oczywiście ideał. Choć procedura wychodziła naprzeciw potrzebom oskarżonych to w praktyce najwięcej zależało od inkwizytora. Jeśli był uczciwy, sumienny, nie ulegał naciskom, to oskarżony miał gwarancję autentycznie sprawiedliwego procesu. Jeden przykład: templariusze we Francji zostali oskarżeni o herezję przez króla dybiącego na ich majątek. Wielki Mistrz sam poprosił papieża o dochodzenie inkwizycyjne, mając głębokie przeświadczenie, że tylko sądy inkwizycyjne mogą wydać sprawiedliwy wyrok. I rzeczywiście, w wielu miejscach Europy odbyły się dochodzenia i wszędzie uniewinniono templariuszy od zarzutu herezji. Król za nic miał te postanowienia i spalił kilkudziesięciu templariuszy na stosie.

Mit V: Oskarżenie równało się skazaniu

Inkwizytor przybywający na dany obszar zbadać, czy nie szerzy się tam herezja, najpierw ogłaszał "czas łaski", czyli okres, w którym heretycy mogli się przyznać do winy bez jakichkolwiek konsekwencji. Po tym czasie rozpoczynało się powołanie ławników (miejscowych, o nieskazitelnej reputacji). Oskarżony miał prawo zrobić listę swoich wrogów i ci nie mogli być świadkami. Nazwisk: świadków nie ujawniano oskarżonym z obawy przed zemstą. Oskarżony miał prawo (postanowieniem Grzegorza IX), nawet obowiązek korzystania z usług obrońcy. Jeśli raz nie stawił się na przesłuchanie, trafiał do więzienia. Przez cały czas trwania procesu przydzielano mu teologów, spowiedników, szanowanych obywateli lokalnych społeczności, którzy mieli go nawracać. Dawano także czas na przemyślenia. Karano surowo świadków, którym udowodniono składanie fałszywych zeznań. Nie ma wątpliwości, że cel procedury (poza nawróceniem ewentualnego heretyka) był jeden: poznanie prawdy. Oczywiście, co już wspomnieliśmy, uczciwość procesu i przestrzeganie procedury zależało głównie od uczciwości inkwizytora.

Mit VI: Tortury

Stosowanie tortur w procedurze sądowej przez inkwizycję nie jest mitem, mitem jest przedstawiana dziś skala zjawiska. Uznane dziś słusznie za barbarzyńskie (acz stosowane w XX w. równie często) tortury, były w ówczesnym prawodawstwie... metodą śledczą. Były legalne i miały ściśle określoną procedurę. W połowie XIII w. dopuszczono tortury także w sądach inkwizycyjnych.

Były dwa zastrzeżenia: po pierwsze tortury nie mogły prowadzić do okaleczeń, utraty zdrowia oskarżonego, po drugie: zeznania wymuszone przez tortury musiały być powtórzone dobrowolnie.

W związku z tym drugim inkwizytorzy sporadycznie sięgali po ten okrutny sposób wymuszania zeznań.

Mit VII: Wyrok równał się śmierć

Kary dla heretyków lub sprzyjających heretykom (tych też sądzono) były zróżnicowane: od ofiary na Mszę św., poprzez noszenie okrycia pokutnego, banicję, więzienie (wyrok więzienia przypominał częściej skazanie na celę klasztorną, gdzie nadal "pracowano" nad nawróceniem heretyka), wreszcie wyrok śmierci.Nie jest prawdą, że wszystkich uznanych za winnych palono na stosie.

Wyroki śmierci, w zależności od miejsca i surowości trybunału, stanowią z reguły od 1 do 3-4 proc. wszystkich wyroków skazujących.

Mit VIII: Polowanie na czarownice

"Kto wierzy w nocne wyjazdy czarownic, będzie się musiał poddać pokucie kościelnej" - pisał biskup Wormancji w 1000 roku. Przez długie lata było piętnowane nie samo "uprawianie czarów", ale wiara w możliwość uprawiania czarów. W pierwszych latach działania inkwizycji cieszący się słusznie złą sławą inkwizytor Konrad z Marburga przeprowadzał procesy "oddających cześć szatanowi". W połowie XIII w. papież zabronił inkwizytorom sądzenia za czary. W Hiszpanii na przykład za herezję uznawano sam fakt... posądzenia kogoś o czary. Dopiero pod koniec XV w. papież zezwolił na działania przeciwko osobom podejrzanym o uprawianie czarów. Wtedy też ukazała się słynna księga "Młot na czarownice" autorstwa dwóch niemieckich inkwizytorów.

Wiek XVI i XVII to okres "polowania na czarownice". Na stosie spalono kilkaset tysięcy osób, głównie kobiet i choć inkwizycja ma w tym procederze procentowo znikomy udział (dwa na trzy stosy płonęły w protestanckich już, a nie katolickich Niemczech, czarownice palono masowo w Anglii odłączonej od Kościoła i na terenach, gdzie w wyniku reformacji nie działała inkwizycja), to jednak wcześniejsze uznanie uprawiania czarów za herezję stało się większym lub mniejszym impulsem niekontrolowanych już działań.

Inna sprawa, że w czasach "polowania na czarownice" tam, gdzie istniała inkwizycja, oskarżeni mieli przynajmniej gwarancję normalnego procesu (mimo europejskiej histerii bardzo często uniewinniano oskarżonych), podczas gdy na przykład Kalwin palił "czarownice" bez sądu.

Mit IX: Inkwizycja hiszpańska

U schyłku średniowiecza powstała, uważana za okrutną, inkwizycja hiszpańska. Była tworem bardziej państwowym niż kościelnym i papież miał na nią bardzo ograniczony wpływ. Stąd zdarzały się tam niegodziwości znaczone choćby nazwiskiem słynnego Torquemady. Jednak ich skala nie była tak wielka, jak przedstawia się to w popularnych publikacjach. Także podawana liczba wyroków śmierci bywa znacznie zawyżana. Wiarygodni historycy najczęściej mówią o kilkuset bądź kilku tysiącach skazanych na śmierć. Dla rzetelnego osądzenia inkwizycji hiszpańskiej koniecznym byłoby poznanie historycznego tła, na jakim się narodziła i działała.

(Na podstawie lektury prasy religijnej zebrał ks. K. S.)

mariko - 2005-08-09, 16:04

Marcin,

Czy Ja powiedziałem coś nie tak?
Dlaczego zaraz zarzucasz mi czytanie komunistycznych książek?
Dlaczego od razu uruchamia Ci się "kompleks oblężonej twierdzy"?

Spokojnie, ja tylko powiedziałem o pewnych "nadużyciach".
Były pewne wypaczenie przy osądzaniu ludzi posądzonych o czary, innowierstwo itd.

Ja nie atakuje od razu całego Kościoła o "zbrodnie" jak czynią to złośliwi przeciwnicy KK.
To są bolesne sprawy ale trzeba o nich rozmawiać a nie uciekać od nich. Nie wolno nam ich bagatelizować, szukając wytłumaczeń w stylu "takie były czasy" itd.

.

Smok - 2005-08-10, 12:48

czesc,

czy ktoś może wspomnieć za co Papiez Jan Paweł II przepraszał? Że tak sie zapytam....

S.

Cezariusz - 2005-08-11, 09:43

Czy Ja powiedziałem coś nie tak?
Dlaczego zaraz zarzucasz mi czytanie komunistycznych książek?
Dlaczego od razu uruchamia Ci się "kompleks oblężonej twierdzy"?

Może dlatego, że sposób Twoich wypowiedzi, argumenty (których często brak), stylistyka (jak np. "kompleks oblężonej twierdzy"), i inne aspekty wskazują na źródła z których czerpiesz swoje inspiracje. Twój język, frazeologia, sposób myślenia, w moim odczuciu, przesiąknięte są lewacko-liberalnymi hasłami (zwłaszcza, że są hasłami bez pokrycia, czyli w sumie wiarą a nie wiedzą). Może stąd jesteś spostrzegany jako prowokator?

Smok - 2005-08-11, 11:18

mariko - 2005-08-12, 01:50

.

Słowa takie jak:

Demokracja, liberalizm, pluralizm, tolerancja, feminizm nie należą tylko i wyłącznie do ludzi o poglądach lewicowo-liberalnych.

Bardzo źle się stało, że słowa te - POZYTYWNE przecież - tak często są używane przez elity europejskiej laickiej inteligencji w kontekście walki z Kościołem. Ale najgorsze jest to, że zaciekli wrogowie tych elit tak boją się tych słów, że każde ich wypowiedzenie powoduje u nich swoisty skręt kiszek.

Ja uważam, że właśnie my współcześni -XXI w.- katolicy powinniśmy odzyskać te słowa dla nas używając ich wtedy kiedy zajdzie taka potrzeba.

Sformułowanie o "zamkniętej twierdzy" jest trafnym zwrotem stosowanym w psychologii i oddaje bardzo dobrze sens kompleksom na który cierpi spora cząść ludzi wierzących.
Uważam, że duża grupa z nas tak właśnie reaguje na zaczepki strony laickiej, na niemiłe uwagi i docinki. Czujemy się zagrożeni przez nowe prądy kulturowe, nowe ideologie i reagujemy często histerycznie.

Ta reakcja ma umotywowanie w psychologi ale trzeba się od niej jak najszybciej uwolnić. Tak uważam. Staram się to właśnie robić.

Mój apel:

1) Odzyskajmy skradzione słowa. Używajmy ich przy ewangelizacji, do porozumiewania się z "nowoczesnym" światem dla którego są one bardzo ważne i cieszą się dużym wręcz kultem.

2) Słowa te mają swoja głębię, to są nowe w sumie "wynalazki" zachodniego świata i uważam, że to co dobre powinniśmy przeszczepić na nasz grunt.
Wydaje mi się, że w pewnych sprawach to my chrześcijanie powinniśmy wyznaczać "nowe prądy" a nie ustępować pola grupom feministycznym czy lewackim ruchom ekologicznym itp.

Słowem AWANGARDĄ XXI WIEKU powinni być CHRZEŚCIJANIE !

I o to mi chodzi.

.

Marcin - 2005-08-12, 10:08

.

Czujemy się zagrożeni przez nowe prądy kulturowe, nowe ideologie i reagujemy często histerycznie.

.


Czujemy się ?, czy czujesz się Ty ? Wybacz, że się czepiam, ale kto dał Tobie prawo wypowiadania się w imieniu "ogółu" ?
Ja nie czuję się zagrożony i nie raguję histerycznie bo Chrystus dał chrześcijanom obietnicę zwycięstwa.

Marcin

Cezariusz - 2005-08-12, 21:10

Za duzo polityki, za mało chrześciajństwa.

A to się wyklucza? Ja myślałem za Arystotelesem, że polityka to nic innego jak odpowiedzialność za dobro wspólne, a czym innym może być ona podyktowana u osoby wierzącej jak nie jej wiarą?

mariko - 2005-08-12, 22:23

No to zacznij ten nowy, pasjonujący temat chrześcijan XXI zamiast się bez przerwy czepiać... moich słów i postów. Zrób coś pozytywnego... bo tak tylko drwisz i drwisz bez sensu.

Dobry Łotr - 2005-08-13, 19:52

Przepraszam ale wypowiedzi Marcina typu: Głos milczenie są jak najbardziej złe nie słuchajcie czegoś takiego... to jest śmieszne...

Konstytucja to konstytucja... Jak wszyscy zrobią tak jak Marcinek to Cimoszewicz zostanie prezydentem a tego prawdę mówiąc bym wam i sobie nie życzył... Ja bym już wolał żeby był nim Donald Tasak albo Leszczu Kaczyniak...

mariko - 2005-08-13, 20:50

Rewolucji aksjologicznej, Układach dysypatywnych, Archetypiczności rozwoju gatunków, Trzeciej Fali Tofflera, Globalizacji, Podboju kosmosu, Zderzeniu kultur i Upadku modelu demokratyczno-liberalnego...


Czy wytłumaczysz nam o co chodzi w tych tematach??
Nie wszystkie nazwy są dla mnie jasne.

Cezariusz - 2005-08-16, 10:02

Zrób coś pozytywnego...

Bardzo chciałbym poruszyć jakieś na prawdę nowe tematy, ale niestety póki co muszę koncentrować swoją uwagę na prostowaniu nieścisłości lub przekłamań, które Ty nazywasz "drwieniem". Ale jeśli chcesz to proponuję Ci na początek poczytać Alvina Tofflera (najlepiej zacząć od książki "Trzecia fala" - rozwój przez połączenie fali agrarnej i komputerowej), Francisa Fukuyamę (najlepiej zacząć od "Ostatniego człowieka" - koniec cywilizacji liberalno-demokratycznej) lub Samulela Huntingtona ("Zderzenie cywilizacji" - o walce zachodu z islamem). Z pewnością ci właśnie myśliciele wyznaczają horyzonty rozwoju we współczesnym świecie kultury zachodu, a nie jakieś oświeceniowe hasła sprzed trzystu lat...

mariko - 2005-08-16, 14:02

Bardzo chciałbym poruszyć jakieś na prawdę nowe tematy, ale niestety póki co muszę koncentrować swoją uwagę na prostowaniu nieścisłości lub przekłamań


Wielki Panie Cenzorze a może tym by się zajął ktoś inny np. Moderator?

No nie wygłupiaj się zacznij jakiś temat bo ja zacznę za Ciebie!

Jutro wyjeżdżam na urlop na 10 dni a więc będziesz się mógł WYKAZAĆ swoją wiedzą i wreszcie zabłyszczeć a nie tylko "prostować" nieścisłości.
Bardzo łatwo jest oceniać innych i wytykać wady, pokaż swoje poglądy światu!

.

Cezariusz - 2005-08-18, 20:32

Tak się bowiem składa, że ten temat dotyczy tego na kogo warto głosować, a w takim wypadku najważniejsze jest jak kto postępował przez ostatnie lata (a nie jakie poglądy teraz prezentuje) oraz jak można ukształtować pożądany obraz sejmu kierując się istniejącymi regułami.

mała rada Cezariusz. Za duzo polityki, za mało chrześciajństwa.Ot co!

Hihihi.... No i masz człowieku los... jeden, że za mało polityki, drugi, że za dużo... Słuszność miał mój Tatko jak mawiał, że: "jeszcze się taki nienarodził co by każdemu dogodził.

Wielki Panie Cenzorze a może tym by się zajął ktoś inny np. Moderator?

Bardzo bym chciał by jakiś duchowny wreszcie zajął się moderowaniem tego forum a póki co możemy polegać jedynie na... Cenzorze . Ja tam lubię i Cenzora i Smoka i Pascal i wielu innych, którzy prostują mi zbyt powyginane zwoje mózgowe

No nie wygłupiaj się zacznij jakiś temat bo ja zacznę za Ciebie!

Nie gadaj.... Masz jeszcze w zanadrzu kolejny tuzin tematów (dziennie)? Straszna to groźba...

pokaż swoje poglądy światu!

Jeszcze Ci ich mało...? Mam dobrą radę: na dole mojego postu jest przycisk "profil" a dalej "znajdź wszystkie posty Cezariusz" i już!

A tak nawiasem mówiąc - przypominasz sobie jak p. Fukuyama wieścił koniec historii?

Kochany Cenzorze, nie tylko pamiętam jak wieścił koniec ale również jak zaczął powoli odchodzić od tej koncepcji... Generalnie jednak sprawdza się - liberalna demokracja prowadzi do nudy, a ta w konsekwencji prowadzi do ponownego barbarzyństwa. Tak było za starożytnego Rzymu i wygląda, że i teraz też jest podobnie... Wieścił to już w tamtym stuleciu Ludwik von Bertalanffy - twórca teorii systemów na której oparta jest współczesna cywilizacja.

Właściwie jedyną furtką do wyjścia ze stagnacji jest to, co proponował JPII, czyli cywilizacja miłości zwana niekiedy IV falą aksjologiczną (w odróżnieniu od III komputerowej Alvina Tofflera). Postawienie na wartości, miłość, pomoc najbiedniejszym, krzewienie pokoju i dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego jest antidotum na nudę czy barbarzyństwo współczesności. Tak niewielu jednak bierze to sobie do serca...

A na koniec, żeby nie było, że odbiegam od tematu: głosować na tego, który rozumie współczesność i stawia w niej na wartości, na rozwój IV fali - aksjologicznej. Dla kogo cywilizacja, kultura oraz dialog to nie puste frazesy. Ale jednocześnie na tego, kto ma siłę te zmiany wprowadzić a nie tylko je głosić.

Emil - 2005-09-16, 08:41

Z tym Tuskiem to przesadziłeś, nie miał żadnych poglądów antyklerykalnych i wyraźnie proaborcyjnych.
W czasie wojny religijnej w Polsce (1989-1993) owszem miał parę wypowiedzi kontrowersyjnych ale grzechy młodości chyba porzucił. Nigdy jednak "nie pluł" na księży.


Podwójne wybory tuż, tuż, a ja dalej mam dylemat. Chciałem podobnie jak Mariko, głosować na PO, ale dziś nie jestem tego już pewien. W gazecie Metro, partie biorące udział w wyborach odpowiadały na pytanie: "Czy zmieniać ustawę antyaborcyjną?" Niestety nie poznałem zdania PO, bo podobno: "PO nie wypowiada się w swoich oficjalnych materiałach na ten temat".
Widać z tego, że Tusk ukrywa swoje poglądy, obawiam się, że po wyborach może nas zaskoczyć nagłą zmianą stanowiska, a raczej powrotem do starej śpiewki. Co prawda SLD ze swoim najlepszym specem od aborcji, niejaką Szyszkowską, nie będzie miał w nowym sejmie nic do gadania, ale nie chcę głosować na kogoś, kto ma pozytywny, a nawet tylko neutralny stosunek do aborcji.
Lepper odpada, Gierych też, o Borowskim nie wspomnę, Cimoszewicz zrobił to co mógł najlepszego, do zielonych mnie nie ciągnie, zostają Kaczory, śmiesznie i strasznie za razem

mariko - 2005-09-16, 11:43

.

Wybory prezydenckie są już rozstrzygnięte. Wygra na 99% TUSK prawdopodobnie już w pierwszej serii.

Emilu, zapewniam Cię że Platforma nie będzie ruszać ustawy antyaborcyjnej tej jaka jest.
Nie jestem wielkim fanem PO i Tuska ale wiem, że oni (również Płażyński i Olechowski) od samego początku WYRAŹNIE i JASNO mówili, że starają się w sprawach światopoglądowych nie zajmować jednego stanowiska, bo są tam różne grupy - katolicka Hanna Gronkiewicz-Walz oraz liberalna itd.

W ogóle "tymi sprawami" nie będą się zajmować a jeśli już będą musieli bo np. trzeba będzie głosować to nigdy nie będzie w klubie parlamentarnym PO dyscypliny.
My w Warszawie mamy Hanne GW i warto na nią głosować! To nasz człowiek.

A w PiS-ie jest sporo frustratów i politycznych rozbijaków, uwielbiają się kłócić, dzielić a przy pracy wspólnej sejmowej, politycznej w ogóle, gdzie NIEUNIKNIONY jest jakiś KOMPROMIS to jest groźne. Co innego "rozwalać komunę", kontestować, być w opozycji
a co innego rządzić, tworzyć, dogadywać się. INNY rodzaj ludzi jest potrzebny do takich a nie innych działań.

Najlepiej by było żeby PO i PiS połączyło się. Stworzylibyśmy wielką partię PRAWICY.
A SLD będzie (czy chcemy tego czy nie) LEWICĄ.
I będzie tak jak w rozwiniętych demokracjach: dwie duże partie.

REPUBLIKANIE i DEMOKRACI w USA.
Podobnie jest w Anglii i Niemczech. U nas w Polsce też tak naprawdę zawsze rządziły DWIE partie/koalicje. Albo rządziła postkomunistyczna SLD - LEWICA- (czasami z PSL) albo formacja PRAWICOWA (AWS itd.).

Powoli to się u nas formuje ta dwubiegunowość sceny politycznej. Bo Samoobrona i LPR to zawsze będzie margines bez żadnej sansy na władzę z kimkolwiek.

.

Podczaszy - 2005-09-16, 12:39

Nie jestem wielkim fanem PO i Tuska ale wiem, że oni (również Płażyński i Olechowski) od samego początku WYRAŹNIE i JASNO mówili, że starają się w sprawach światopoglądowych nie zajmować jednego stanowiska, bo są tam różne grupy - katolicka Hanna Gronkiewicz-Walz oraz liberalna itd.

W ogóle "tymi sprawami" nie będą się zajmować a jeśli już będą musieli bo np. trzeba będzie głosować to nigdy nie będzie w klubie parlamentarnym PO dyscypliny.
My w Warszawie mamy Hanne GW i warto na nią głosować! To nasz człowiek.

A w PiS-ie jest sporo frustratów i politycznych rozbijaków, uwielbiają się kłócić, dzielić a przy pracy wspólnej sejmowej, politycznej w ogóle, gdzie NIEUNIKNIONY jest jakiś KOMPROMIS to jest groźne.


Można powiedzieć dokłądnie odwrotnie zamieniając PIS na PO a PO na PIS i dając inne nazwisko.

Cezariusz - 2005-09-16, 15:32

Wolałbym żeby zamiast połączenia to właśnie na bazie PO i PiS powstały dwie partie - jedna bardziej liberalna gospodarczo, a druga typu lewicowej chadecji.

Oj, Podczaszy, to była moja kwestia... No właśnie - PiS to nie żadna prawica w ujęciu gospodarczym... to raczej porządna lewica. Podobnie PO to żadna prawica w ujęciu społecznym, bo nie mają haseł narodowych... Nie ma ci w naszej Polsce żadnej 100% prawicy.

Pascal - 2005-09-16, 15:44

Cenzor,
ja też

Podczaszy - 2005-09-16, 15:57

raczej porządna lewica


Pojęcie dla mnie nie do zrozumienia. Lewica to ze swej natury lewizna. Ktoś kto mi mówi jak mam wydawać swoje pieniadze, jak edukować dzieci, nie oddaje dóbr ukradzionych przez PRL oraz nakłada podatki na moj majątek (kataster) to zwyczajny bandzior. Tak jak Janosik powinien zostać ujęty i skazany.

Mam nadzieję, że PiS się opamieta w swoim programie społecznym.

Chadecka lewica jest o tyle groźna, że podbudowuje politykę w swobodnie interpretowaną Ewangelią.

Cezariusz - 2005-09-16, 16:04

Prawica to prawo, własność i sprawiedliwość.

Takie mam teraz luźne skojarzenie, że Jezus nic innego nie zrobił tylko dopełnił Prawo przez Wolność, Własności odebrał moc prawa absolutnego (wszystko wszak i tak należy do Boga nie do ludzi) a Sprawiedliwość przezwyciężył Miłosierdziem. Wolność w Duchu i Miłosierdzie - ale by to była ładna nazwa dla partii... Ale na taką jest szansa dopiero na tamtym świecie, no ale tam podobno Królestwo, w którym panuje Książę Pokoju.

Podczaszy - 2005-09-16, 22:31

Sprawiedliwość przezwyciężył Miłosierdziem


Jak to mawiał pewien sędziwy i czcigodny sędzia - "Sprawiedliwość będzie na tamtym świecie, za ziemii jest tylko wymiar sprawiedliwości".

mariko - 2005-09-17, 21:16

.

Podczaszy - 2005-09-17, 22:26

Jak POPiS popsuje to uratować nas może tylko zamach stanu. Tylko czy znajdzie się godny przywódca?

Podczaszy - 2005-09-17, 23:13

...lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku...

Podczaszy - 2005-09-18, 10:53

Nakazał głosować po prostu


Nie znam takiego nakazu. KKK pkt. 2240 mówi, że uległość wobec władzy i współodpowiedzialność wymagają korzystania z prawa wyborczego. Świadoma absencja wyborcza jest niewątpliwie korzystaniem z tego prawa.

Nie tak dawno sam Ojciec Święty zalecił Włochom wyjazd na piknik zamiast udział w referendum.

Emil - 2005-09-18, 17:18

jedynego sensownego programu, który może uzdrowić Polskę.
....
Wiem, że PJKM popiera karę śmierci, która jest dla mnie czymś okropnym


Szok, jak katolik może przedkładać dobrobyt materialny lub sprawiedliwość społeczną (bo
do tego chyba sprowadza się "uzdrowienie Polski") nad życie ludzkie ???????????????
Zaskoczyłeś mnie Michale i zasmuciłeś

Podczaszy - 2005-09-18, 19:36

Michał napisał/a:
jedynego sensownego programu, który może uzdrowić Polskę.
....
Wiem, że PJKM popiera karę śmierci, która jest dla mnie czymś okropnym

Szok, jak katolik może przedkładać dobrobyt materialny lub sprawiedliwość społeczną (bo
do tego chyba sprowadza się "uzdrowienie Polski") nad życie ludzkie ???????????????
Zaskoczyłeś mnie Michale i zasmuciłeś


Przypominam, że Magisterium Kościoła Rzymsko-katolickiego dopuszcza karę śmierci.

Dla mnie szokiem jest przedkładanie życia morderców nad życie niewinnych.

Pascal - 2005-09-18, 19:48

Bardziej szokujaca od kary śmierci wydaje mi sie kara dożywotniego więzienia...

Ciekawostka: mój starszy syn również już kolejny raz "zmarnuje" swój głos głosując na JKM. A jego program rozsyła właśnie mailem do swoich kolegów ze studiów.

Mam takie skojarzenie: podobnie jak "świat" mówi - diabla nie ma, "świat" mówi - wybieramy tylko sposród dwóch kandydatów, reszta to marnowanie glosow - karty sa rozdane, koleiny przygotowane, my musimy tylko wpasowac sie w jedną z nich - i - jazda po trasie odgórnie wyznaczonej

Ummm, jak ja lubię zbaczać z trasy!

profesor - 2005-09-18, 22:01

Wybory to nie rzut monetą... Obawiam się, że nawoływanie do wzięcia udziału w wyborach jest już troszkę spóźnione. Mam pytanie na kogo ma głosować człowiek, który nie zna kandydatów i nie interesuje się polityką i nie chce się nią interesować...
Advocem, warto spojrzeć w życiorysy startującym w wyborach politykom nim odda się na nich głos
Pozdrawiam forumowiczów

Podczaszy - 2005-09-19, 08:44

Chodzi o forsę. To takie przyziemne


Przyziemne i dobrze, bo na razie wszyscy chodzimy na ziemii!

Nie bardzo wiem skąd się bierze taka pogarda dla środków materialnych. Zostały one dane człowiekowi tak jak i inne dobra, żeby nimi gospodarował i nad nimi panował.

A czy Pan Jesus i Św. Józef nie prowadzili warsztatu rzemieślniczego? Józefowi nie było pewnie przyjemnie, jak Rzymianie oskubali go podatkiem za sprzedaż wyrobów stolarskich (konfesjonałów?). A Józef miał na utrzymaniu Rodzinę!

mariko - 2005-09-19, 10:27

.

Podczaszy - 2005-09-19, 10:54

Pokazałeś zdjęcie mordercy !!!
Popierasz go !!!

Ten człowiek ma krew na rękach, odpowiada za śmierć i katowanie tysięcy ludzi !!!

PROSZĘ O INTERWENCJĘ MODERATORA !!!


Pinochet uratował swój kraj i jego obywateli oraz wiernych Kościoła katolickiego przed komunizmem, strzałami w potylicę, łagrami itd.

Popieram go jak każdego przywódcę który walcząc ze złem i Złym musiał prowadzić wojnę. Tak jak jestem dumny np. z Króla Jana III Sobieskiego i Cesarza bł. Karola Habsburga, którzy musieli czynić wojnę, żeby bronić prawa, wolności i prawdy.

Rozumiem, że Twoim idolem jest Zbawiciel Allende. Czy Kolega również fartuszkowy, skoro tak nienawidzi Pinocheta?

Twoje ostatnie zdanie świadczy o Twoim poziomie.

mariko - 2005-09-19, 10:59

.

OTO ZBRODNIE DYKTATORA NA DZIECIACH:

http://serwisy.gazeta.pl/...85,2744558.html

Przeczytajcie Wy wszyscy super hiper srajni ultra prawicowcy.

.

Podczaszy - 2005-09-19, 11:03

Przeczytajcie Wy wszyscy super hiper srajni ultra prawicowcy.


Czy jest na forum lekarz?

mariko - 2005-09-19, 11:18

.

Proszę o reakcję innych forumowiczów !!!!

TO SKANDAL, KATOLICKIE FORUM A TU POCHWAŁA ZBRODNI !!!

Czy Ty nie możesz tego zrozumieć, że Ja krytykując takiego typa nie jestem za zbrodniczym komunizmem!

Ale będąc Chrześcijanami (a przez to co oczywiste Antykomunistami i Antyfaszystami) nie możemy popierać OCHYDNYCH TORTUR ???

O czym księża mówią na kazaniach???

.

Emil - 2005-09-19, 11:34

Przypominam, że Magisterium Kościoła Rzymsko-katolickiego dopuszcza karę śmierci.

masz na myśli par. 2267 KKK ?

[ Dodano: 2005-09-19, 11:45 ]

Podczaszy - 2005-09-19, 11:59

TO SKANDAL, KATOLICKIE FORUM A TU POCHWAŁA ZBRODNI !!!

Czy Ty nie możesz tego zrozumieć, że Ja krytykując takiego typa nie jestem za zbrodniczym komunizmem!

Ale będąc Chrześcijanami (a przez to co oczywiste Antykomunistami i Antyfaszystami) nie możemy popierać OCHYDNYCH TORTUR ???


Skandalem jest twoje prostackie zachowanie, chamskie obrażanie mnie wulgarnymi słowami, osądzanie Pinocheta jako mordercy, przypisywaniue mu osobistej odpowiedzilaności za wszystkie zrodnie z okresu jego rządów. To można wybaczyć.

Podpieranie się gazetą wyborczą w tej kwestii to już tragedia. Widać "fartuszkowa" wersja historii jest tobie bliższa. Od dawna widać Twoją słabość do słowa obiawionego w wyborczej. To można wybaczyć.

Uważasz się za lepszego katolika od Pinocheta. Możesz się pomylić, ale to można wybaczyć.

Ale ty nie rozumiesz co to jest walka w obronie Wiary i Wartości. Jaka świadomość i odpowiedzialność ciąży na osobie, która podejmuje decyzję i bierze odpowiedzialność za konsekwencje. To można wybaczyć niewinnej panience. Ale u mężczyzny wybaczyć nie można.

koniec

mariko - 2005-09-19, 14:02

.

Podczaszy - 2005-09-19, 14:53

Twój pierwszy list wskazuje, że masz jakieś problemy z nerwami albo jesteś niewychowany. W pierwszym przypadku weś coś na uspokojenie, w drugim ... sam nie wiem.

Cezariusz - 2005-09-19, 15:07

Hola, Panowie! Pax! Jak macie odmienne zdania to się wsłuchujcie w siebie a nie deprecjonujcie... Jezus chciał abyśmy byli jedno, ale żeby zaistaniała ta communio najpierw musi być miejsce na communicatio....

Żyjemy w czasach kiedy rozleciał się jeden sposób widzenia świata a nie zrodził się kolejny. Różnice między Wami zatem nie dziwią, ale żeby te różnice nie stały się powodem zranień wzajemnych trzeba się słuchać i do tego Was namawiam.

mariko - 2005-09-19, 15:42

.

Podczaszy - 2005-09-19, 16:09

O zbrodniach komunistów wiem ale mówimy tu o Dyktatorze i NIEZROZUMIAŁYM dla mnie akceptowaniu GO przez niektórych katolików.


Owszem wielu katolików uznaje go za swojego brata w Chrystusie. Pinochet jest katolikiem, przystępuje do Sakramentów Świetych. Jeśli Bóg odpuścił mu grzechy w sakramencie spowiedzi to kim ty jesteś żeby go osądzać?

Nawet Jan Paweł II bronił schorowanego Pinocheta.


mariko - 2005-09-19, 19:12

.

No teraz mówisz już tak, że można porozmawiać. Nikt nie jest nie omylny. Sam broniłem Pinocheta gdy czytałem "Życie" Tomasza Wołka. I korzystałem z jego wiedzy przyznam dużej o Ameryce Płd. Ale człowiek ten zaślepiony był jak wielu z nas katolików w tamtejszych Dyktatorach.

Gdy wreszcie po aresztowaniu Pinocheta docierały do nas stopniowo informacje o czynach popełnionych przez juntę zobaczyłem NASZĄ obłudę. Broniliśmy Go bo był nasz prawicowy. Nie dopuszczaliśmy informacji negatywnych bo wietrzyliśmy w lewicowy spisek "towarzyszy" z Europy. Ale Prawda jest Prawdą. Ofiar było tysiące i nie byli to tylko polegli w wojnie. Dochodziło do "zezwierzęcenia" obrońców wiary! Do tortur i gwałtów.

Są setki przykładów znęcania się nad całymi rodzinami, nad ludźmi często dość przypadkowymi, np. praktykowano wyrzucanie na żywca ludzi z helikopterów oraz inne nowatorskie metody np. rażenie prądem genitaliów kobiet.
Okrucieństwo szerzyło się na ogromną skalę i NIE MÓGŁ TYM NIE KIEROWAĆ
SAM DYKTATOR. Taka WRONA Jaruzelkiego przy nim to pikuś. Taka jest prawda.

Z tego co wiem Pinochet nie żałuje specjalnie tego co zrobił a przede wszystkim mówi "że nic o tym nie wiedział". Wiadomo jednak że na wielu kontach zagranicznych zgromadził duży kapitał ukradziony własnemu narodowi, którego olbrzymia większość żyje przecież w dużej biedzie. Muszę więc Cię zmartwić: nie był z niego "dobry katolik".

To że "był w dobrych układach" z Papieżem to mu się nie dziwię, ja też bym szukał wsparcia gdzie tylko się da.

Informacji jest sporo, szkoda że piszą o tym dziennikarze z gazet liberalnych i lewicowych. Ale właśnie to mnie wkurza najbardziej NIE TO ŻE TY JESTEŚ PRZEKONANY O JEGO CZYSTYM SUMIENIU ale to że nasi katoliccy dziennikarze unikają takich tematów.

Z Twoich postów wynikało, żw czekasz na takie "krwawe rządy" i że akceptujesz PRZEMOC gdy trzeba "zgasić jeszcze gorsze zło". Stąd określenie "palant". Myślę, że Ty mnie jednak bardziej obraźiłeś... ale nie o to chodzi. Gdybyś był za torturami dla jakiś "lewaków" to jeszcze raz bym Cię tak nazwał.

Ale ROZUMIEM teraz, że NIE ZNAŁEŚ pewnych faktów jego krwawej i okrutnej Dyktatury. Bo GW nie czytasz. Masz prawo czytać te gazety które uważasz za sensowne. Ale PROSZĘ CIĘ przejrzyj artykuły w Necie GW które dotyczą Pinocheta.
Trzeba w wyszukiwarce GW wstukać np."Pinochet".
Niestety te najciekawsze są zakodowane. Ja je czytałem. Masakra. Sam będziesz przerażony.

.

Podczaszy - 2005-09-19, 22:11

Mamy nauczkę, że za dużo adrenaliny nie jest zdrowe. Pozostaniemy w rozbieżnych opiniach na temat oceny Pinocheta, zgadzając się pewnie co do oceny pewnych negatywnych epizodów.

Pora kończyć dzień. Idę na kompletę, wybaczam winowajcom i Ciebie proszę o to samo.

Cezariusz - 2005-09-20, 10:50

Michał napisał/a:
Hola, Panowie! Pax! Jak macie odmienne zdania to się wsłuchujcie w siebie a nie deprecjonujcie... Jezus chciał abyśmy byli jedno, ale żeby zaistaniała ta communio najpierw musi być miejsce na communicatio....
Żyjemy w czasach kiedy rozleciał się jeden sposób widzenia świata a nie zrodził się kolejny. Różnice między Wami zatem nie dziwią, ale żeby te różnice nie stały się powodem zranień wzajemnych trzeba się słuchać i do tego Was namawiam.

Coś na stare lata złagodniałeś ty mieszańcu żaby i kosmity? Haa, haaa Razz

1. Obraziłeś mnie publicznie i oczekuję od Ciebie publicznych przeprosin. Inaczej będę Cię musiał traktować jak grzesznika i celnika.
2. Mylnie w usta Michała włożyłeś moje słowa. Nie trzymasz się prawdy.
3. Twoje emocje nie usprawiedliwiają Twojego zachowania. Nawołuję Cię do opamiętania.
4. Jeśli nie zmienisz swojego zachowania wobec pozostałych forumowiczów podejmę wszystkie znane mi działania, by wyciągnąć wobec Ciebie formalne konsekwencje przewidziane Regulaminem.

Agniesia - 2005-09-20, 17:12

Ale tu palanty są na tym forum!


Wypraszam sobie takie określenia

Aga_Osik - 2005-09-20, 17:35

Osoba która sie źle wyrażała została już pouczona

Marcos - 2005-09-20, 17:41

Ciekawostka: mój starszy syn również już kolejny raz "zmarnuje" swój głos głosując na JKM. A jego program rozsyła właśnie mailem do swoich kolegów ze studiów


No cóż, ja też po raz kolejny "zmarnuję" swój głos na JKM. Jak to miło, że będę w doborowym towarzystwie Pascal .
Ciekawe, że na forach intenetowych (nie tylko katolickich) "w temacie" wybory, JKM okazuje się jednym z faworytów? Może dlatego, że wypowiadają się ci, którzy mają coś do powiedzenia (nie myślę tu o "komentarzach" do różnych informacji). Z JKM można się zgadzać lub nie, ale jego program jest spójny oraz, co ważne, stały. Podczas gdy większość pozostałych ugrupowań gra głównie na emocjach. Kto mi powie jaki PO ma program? Odnoszę wrażenie, że prawdopodobnie będą chcieli zliberalizować gospodarkę. Trudno przeciwnikom zbić argumenty JKM, więc trzeba go przemilczeć. Szkoda, że mass media tak gorliwie to realizują.

Agniesia - 2005-09-20, 18:01

Coś na stare lata złagodniałeś ty mieszańcu żaby i kosmity? Haa, haaa Razz


Mariko, jak tak możesz
Oj chłopie opamietaj się

Przemcio - 2005-09-20, 19:49

"Nawet Jan Paweł II bronił schorowanego Pinocheta."

Podczaszy mam do Ciebie prosbe-podaj mi konkretne wypowiedzi ojca sw. Jana Pawla II w ktorych broni On generala Pinocheta. Jestem przekonany ze jezeli napisales o tym musi miec to pokrycie w rzeczywistych wypowiedziach naszego Papieża.

A Ty Mariko zluzuj troche-ten pojazd z palantami byl szczeniacki. Nie mowiac juz o tym tekscie do Cezariusza. Jezeli mial to byc zart to fatalnie Ci wyszlo. Jak to bylo celowe to brak slow... Jak znam Czarka to i tak sie pewnie nie obrazil tylko sie zgrywa z tymi przeprosinami. Nie zmienia to jednak tego ze twoje zagrania sa ponizej pasa. Dobra znikam stad bo na chwile wpadlem na forum i mi sie cisnienie od razu podnioslo. Narta

Berenikka - 2005-09-20, 20:13

A ja postaram się DOBRZE wybrać:)

Paweł Strus - 2005-09-20, 21:45

Źle mnie zrozumiałeś . Nie idąc na głosowanie unikam wyboru mniejszego zła.
Poza tym kiedyś bardzo i intensywnie interesowałem się polityką, może dlatego teraz trzymam się od niej jak najbardziej z daleka i chcę by już tak pozostało.


Nie mogę nie zacytować mojego ulubionego Autora:
"Aby ożywiać duchem chrześcijańskim doczesną rzeczywistość służąc — jak zostało powiedziane — osobie i społeczeństwu, świeccy nie mogą rezygnować z udziału w „polityce”, czyli w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra; Ojcowie synodalni stwierdzali wielokrotnie, że prawo i obowiązek uczestniczenia w polityce dotyczy wszystkich i każdego; formy tego udziału, płaszczyzny, na jakich on się dokonuje, zadania i odpowiedzialność mogą być bardzo różne i wzajemnie się uzupełniać. Ani oskarżenia o karierowiczostwo, o kult władzy, o egoizm i korupcję, które nierzadko są kierowane pod adresem ludzi wchodzących w skład rządu, parlamentu, klasy panującej czy partii politycznej, ani dość rozpowszechniony pogląd, że polityka musi być terenem moralnego zagrożenia, bynajmniej nie usprawiedliwiają sceptycyzmu i nieobecności chrześcijan w sprawach publicznych."

Jan Paweł II
POSYNODALNA ADHORTACJA APOSTOLSKA
CHRISTIFIDELES LAICI
O POWOŁANIU I MISJI ŚWIECKICH W KOŚCIELE I W ŚWIECIE
DWADZIEŚCIA LAT PO SOBORZE WATYKAŃSKIM II

To tyle na temat samego uczestnictwa w wyborach
Pzdrwm
Paweł S.

Podczaszy - 2005-09-20, 23:11

Podczaszy mam do Ciebie prosbe-podaj mi konkretne wypowiedzi ojca sw. Jana Pawla II w ktorych broni On generala Pinocheta.


OK. Teraz moja biblioteka jest w kartonach w różnych dziwnych miejscach (co wpływa na moją większą nerwowość ), ale odnajde stosowne zapisy.

Pierwsza sprawa dotyczyła pobytu Jan Pawła II w Chile, gdzie Papież mówił o ideologii wrogiej Kościołowi. Nb. Papież przekonywał wówczas Pinocheta, że czas na demokratyzację. Warto pamiętać, że to była końcówka lat '80, kiedy jeszcze ZSRR jakoś się kręcił i skutecznie wspomagał finansowo organizacje terrorystyczne w Chile (podobnie jak np. w Hiszpanii.

Druga spawa dotyczyła wstawiennictwa Jana Pawła II podczas nielegalnego aresztowania Pinocheta w Londynie.

Cezariusz - 2005-09-21, 11:59

Czytam program Platformy JKM i mam kilka wątpliwości:
1. Skoro zmniejszy się podatki, to z czego wypłaci się emerytury, renty i inne obciążenia społeczne? Przecież starsze pokolenia nie mają indywidualnych kont emerytalnych, a wpłacane przez nich przez całe życie pieniądze zostały przeżarte dawno temu....

2. Skoro wszystko się sprywatyzuje, to co z niezależnością kraju? Jak nie będzie kolei państwowej, to kto przewiezie żołnierzy na front? Jak Francuzi oddadzą Rosjanom udziały w TP SA, to oprócz komórek można będzie wyłączyć całą komunikację w kraju tak jak za kilka lat będzie Moskwa mogła przykręcić nam kurek z gazem... Będziemy w pełni na łasce i niełasce obcych mocarstw...

3. W Polsce zwykli ludzie nie mają kapitału inwestycyjnego, bo kraj został przez komunę zrujnowany. Sprzedanie majątku sposowduje, że obce nacje będą się tu dobrze czuć, a Polacy będą tylko tanią siłą roboczą....

4. Jeśli to gospodarka a nie zbawienie jest głównym punktem odniesienia dla tworzenia porządku publicznego w Polsce, to na próżno trudzi się Jego Królewska Mość.

Emil - 2005-09-21, 12:26

Czytam program Platformy JKM i mam kilka wątpliwości:


tylko kilka ? szczęściarz z Ciebie
mnie zastanawia co drugie zdanie

Marcos - 2005-09-21, 12:38

Czytam program Platformy JKM i mam kilka wątpliwości:
1. Skoro zmniejszy się podatki, to z czego wypłaci się emerytury, renty i inne obciążenia społeczne? Przecież starsze pokolenia nie mają indywidualnych kont emerytalnych, a wpłacane przez nich przez całe życie pieniądze zostały przeżarte dawno temu....


Odpowiedź jest w programie - część dochodu z prywatyzacji przedsiębiorstw ma zasilać fundusz emerytalne. I to jest uczciwe, bo dzisiejsi emeryci pracowali w PRL na te przedsiębiorstwa.

Cezariusz - 2005-09-21, 13:26

Odpowiedź jest w programie - część dochodu z prywatyzacji przedsiębiorstw ma zasilać fundusz emerytalne. I to jest uczciwe, bo dzisiejsi emeryci pracowali w PRL na te przedsiębiorstwa.

Hmmm... Tylko, że po wyprzedaży co intratniejszych przedsiębiorstw na początku prywatyzacji teraz już zostały tylko trupy.... I co to za interes czerpać jednorazowe pieniądze ze sprzedaży zamiast modernizować i zarabiać przy pomocy tych przedsiębiorstw?
Myślę, że zamiast sprzedać wędkę lepiej jest przy jej pomocy łowić ryby i na nich zarabiać.

Marcos - 2005-09-21, 14:15

Hmmm... Tylko, że po wyprzedaży co intratniejszych przedsiębiorstw na początku prywatyzacji teraz już zostały tylko trupy....

Sprzedać trupa z zyskiem - rewelacja!

Pascal - 2005-09-21, 15:02

Marcos, Cezariusz,
Prowadziliscie kiedyś własną działalność? Ja tak. Przez wiele lat, usługową. Ale w koncu nie bylo wyjscia - trzeba bylo znalezc sobie etat...Teraz, gdy ten etat straciłam, mam zamiar znowu próbować działać sama.
I właśnie dlatego głosuję na JKM, co Marcosa z pewnoscią nie dziwi

Podczaszy - 2005-09-21, 15:29

1. Skoro zmniejszy się podatki, to z czego wypłaci się emerytury, renty i inne obciążenia społeczne? Przecież starsze pokolenia nie mają indywidualnych kont emerytalnych, a wpłacane przez nich przez całe życie pieniądze zostały przeżarte dawno temu....


Po pierwsze trzeba zmniejszyć wszelkie wydartki budżetowe, które są zbędne. Na fundusz emeryalny starczy z wpływów z prywatzyacji.

mariko - 2005-09-22, 13:54

.

1. Obraziłeś mnie publicznie i oczekuję od Ciebie publicznych przeprosin. Inaczej będę Cię musiał traktować jak grzesznika i celnika.
2. Mylnie w usta Michała włożyłeś moje słowa. Nie trzymasz się prawdy.
3. Twoje emocje nie usprawiedliwiają Twojego zachowania. Nawołuję Cię do opamiętania.
4. Jeśli nie zmienisz swojego zachowania wobec pozostałych forumowiczów podejmę wszystkie znane mi działania, by wyciągnąć wobec Ciebie formalne konsekwencje przewidziane Regulaminem.


Cezariuszu, przyjacielu!:P

Ty Chyba nabijasz się ze mnie?
Aż nie mogę w to uwierzyć!

No przecież to był żart, z Twojego super odlotowego zdjęcia

a ja już myślałem że jest ZGODA między nami i że jak Twój fajny portret określę w ten sposób to się razem pośmiejemy i tyle. Skąd masz taką odlotową ikonkę???

Przyznasz chyba, że wygląda jak kosmita i trochę jak żaba!
Ale jest super.

Ale numer a ten się obraził.

Nie wiem dlaczego Twoje słowa pojawiły się z nagłówkiem Michała???
Nie mogłem tego skasować, soorryy. Chyba było tak, że to Michał cytował Twoją wypowiedź a ja ją później chciałem też dalej zacytować i poleciało.... nie zauważyłem w porę błedu.

Dzięki, że nie poparłeś PODCZASZEGO tylko zająłeś stanowisko neutralne to mnie bardzo wzruszyło.

Myślę, że się na mnie nie gniewasz bo do głowy by mi nie przyszło aby Ciebie obrażać.

SERDECZNIE CIĘ POZDRAWIAM.

.

[ Dodano: 2005-09-22, 14:05 ]

Podczaszy - 2005-09-22, 15:22

słowo palant dotyczył tylko jednej osoby i to zakładając, że ta osoba jest za przemocą!

Sprawę wyjaśniliśmy i chyba na moim miejscu postąpilibyście tak samo gdybyście mieli podejrzenie, że np. jakiś Edek powiedział tu na forum, że:

"mam ochotę wszystkich lewaków wsadzić na łódź i zatopić".


Rozgrzebujesz temat, ale trudnio...

Po pierwsze, użyłeś liczby mnogiej, co siłą rzeczy nie może się odnosić tylko jednej osoby, nawet jeśli to byłym ja.

Po drugie, nie napisałem nigdzie, że mam ochotę kogokolwiek zamordować.

mariko - 2005-09-22, 15:26

.

Wież mi że jak ktoś Cię nie znał mógł się przestraszyć.
To było nieporozumienie. Masz rację nie wracajmy do tego.

.

Cezariusz - 2005-09-23, 14:47

Krótko mówiąc, drogi Cezariuszu, albo wbrew swoim deklaracjom w ogóle nie zapoznałeś się z programem PJKM albo zwyczajnie nas podpuszczasz.

Historia jest matką mądrości. Ja dobrze pamiętam jak JKM mówił, że otworzy ogień do maifestantów by ich usunąć z pasa ruchu. W związku z tym z przymróżeniem oka patrzę na deklaracje typu: nasz program nie stoi w sprzeczności z wartościami chrześciajńskimi.

Kolejna sprawa to pogląd JKM, że prawo własności jest prawem absolutnym i pisze o tym w programie zacytowanym przez Michała. Problem polega na tym, że zgodnie z Katolicką Nauką Społeczną prawo własności jest prawem pochodnym i wtórnym wobec takich praw jak podstawowe prawo godności człowieka i wynikających z niego praw: wolności, życia, inicjatywy i zrzeszania się (piszę z pamięci, mam nadzieję, że żadnej nie pominąłem).

Tak więc gdy JKM deklaruje że jego program jest niesprzeczny z wartościami chrześcijańskimi czy nauką Kościoła to ja Mu po prostu nie wierzę.

A swoją drogą właśnie brakuje mi w Polsce partii która byłaby jak amerykańscy Republikanie: konserwatywna w sferze społecznej i liberalna w sferze gospodarki. Póki co głosuję na PiS, bo głos na JKM to głos zmarnowany, a głos na PO to głos nie na wartości chrześciajńskie a przypominam, że ten Parlament będzie zmieniał Konstytucję.

Podczaszy - 2005-09-23, 15:12

Ja dobrze pamiętam jak JKM mówił, że otworzy ogień do maifestantów by ich usunąć z pasa ruchu.


Jeżeli kilka tysięcy osób w ramach protestu może sparaliżować stolicę, to nie jest to żadne prawo do protestu tylko anarchia i oznaka słabości pańśtwa. Skandalem jest już, jak policja ochrania nielegalne demonstracje.

Gdyby sto lat temu Cesarz Wszechrusi, Król Polski i Wielki Książe Finlandi Mikołaj II wykazał się taką stanowczością wobec garstki rewolucjonistów to może w XX wieku nie byłoby 100 milionów ofiar komunizmu.

Cezariusz - 2005-09-23, 15:26

Gdyby sto lat temu Cesarz Wszechrusi, Król Polski i Wielki Książe Finlandi Mikołaj II wykazał się taką stanowczością wobec garstki rewolucjonistów to może w XX wieku nie byłoby 100 milionów ofiar komunizmu.

A gdyby Hitler lub Stalin byli trochę bardziej skrupulatni w realizowaniu tych projektów, to zapewne byśmy sobie teraz tak beztrosko nie siedzieli przy monitorkach i nie teoretyzowali... bo by nas wogóle na świecie nie było.

Podczaszy - 2005-09-23, 15:42

A gdyby Hitler lub Stalin


Gdyby 100 lat temu uporano się z rewolucją to Adolf by był co najwyzej malarzem, a Józef sprzedawcą arbuzów.

A jeśli aparat państwa nie potrafi egzekwować od obywateli przestrzegania prawa, tylko traktuje niektórych jak święte krowy, to musi dojść do jego rozkładu.

mariko - 2005-09-23, 19:18

.

Cenzorze,

Na dziś wydaje mi się, że po atakach RM i PiSu na Tuska i Platformę szansa na wybór Tuska w pierwszej turze głosowania jest mały. Wygra wybory ale w II turze, tak obstawiam.
Wybory parlamentarne wygra PO minimalnie przed PiSem.

PODAJĘ MOJE TYPY:

PO = 33 %
PiS = 32 %
SAMOOBRONA = 10 %
LPR = 9 %
SLD = 6 %

PSL = 4 %
SdPL = 3 %
DEMOKRACI = 2 %
INNI = 1 %

A Wy jak "obstawiacie"?

.

mariko - 2005-09-24, 10:48

.

Podczaszy - 2005-09-24, 10:51

Francuzom rzeczywiście nie ufam, odkąd w trakcie konfliktu o Falklandy udostępnili Brytyjczykom kluczowe dane na temat pocisków rakietowych jakie przedtem sprzedali Argentyńczykom. Łachudry. Kija bym od nich nie kupił.


A Anglicy są lepsi w polityce międzynarodowej? Jak głosi stare przysłowie - Lepiej być wrogiem Agnlików, bo wtedy będą starali się cię kupić, a przejaciół z reguły sprzedają.

Paweł Strus - 2005-09-24, 11:10

Wzrok mam dobry, nie musisz tak krzyczeć.

A jak ze słuchem?

orszulka - 2005-09-25, 21:04

Wlasnie, co myslicie o 'tak wysokiej' frekwencji? -ok.30%
Miala byc najnizsza w historii (jakiejs tam), okolo 15% a tu juz o 10 rano bylo 16%

Paweł Strus - 2005-09-25, 22:24

Z 10 znajomych, którzy przyznali mi, że program PJKM ma sens tylko jeden postanowił za nią głosować. Pozostałych dziewięciu stwierdziło, że i tak nie ma ona szans na wejście do Sejmu, więc trzeba poprzeć coś większego, żeby głos się nie zmarnował. Ot, komunizm z nich wyszedł, aż przykro.

O pardon! Mnie to bardziej orzypomina czysty kapitalizm - inwestują (głos) w te przedwsięwzięcia, które mają przyzwoitą stopę zysku.
BTW: Twoja parabola logiczna iż niegłosowanie na PJKM jest popieraniem sodomii jest jak pomysły gospodarcze JKM: nieco n a c i ą g a n a.
Pzdrwm
Paweł S.

mariko - 2005-09-25, 23:49

.

Podczaszy - 2005-09-26, 00:31

Michał,

głosowałem na PJKM i nie czuję, żebym zmarnował głos. Szkoda mi tylko ludzi, którzy po raz kolejny ulegli zwodzeniu, że kolejna, nowa wersja socjalizmu da im dobrobyt. Za cztery lata będzie dzień sądny....

Przyznam się szczerze, że nie byłem zadowolony z listy PJKM. Na pierwszym miejscu miałem prof. Boguslawa Wolniewicza, którego bardzo cenię za rozwagę, ale niestety jest on zwolennikiem legalizacji eutanazji.

W wyborach prezydenckich - popieram Lecha Kaczyńskiego, gdyż jest właściwszy biorąc pod uwagę konstytucyjne kompetencje prezia.

Podczaszy - 2005-09-26, 08:36

Michał,

To tym bardziej powinieneś na niego głosować - wybiorą go na prezia to będziesz miał innego pryncypała

Wiem mniej więcej jak w tej chwili wygląda uklad w mieście i nie bardzo mogę pojąć dlaczego L.K. wybrał sobie takich a nie innych gwardzistów.

Ale na zadania prezydenta patrzę z perspektywy

a) geopolityki - czekają nas kolejne przepychanki z Niemcami i amerykańskimi żydami. Tutaj jestem bardziej pewien stanowczości Kaczyńskiego, a nie kaszuba.

b) wetowania ustaw - prezydent będzie miał rok panowania z kolejnym parlamentem (wybieranym w 2009). Gdyby wówczas dorwali się do władzy lewacy jak w Hiszpanii to przez przynajmniej przez rok zablokowane będą ustawy godzące w ład moralny.

Emil - 2005-09-26, 11:17

Czy po 15 latach głosowania na JKM naprawdę wierzyłeś, że zdobędą więcej niż 1% głosów?? Myślę, że tok Twojego rozumowania nie był wcale mądrzejszy od opisywanej przez Ciebie kobiety.


Niestety Mariko, wróżką to Ty nie jesteś
W/g www.onet.pl wyniki o godz. 7.35: PJKM ma 1.49% głosów, to jakieś 180 tysięcy ludzi, przy założeniu liczby 30 milonów wyborców i fekwencji 40%

gdyby rozszerzyć statystkę Michała:

Cezariusz - 2005-09-26, 14:48

Ot, komunizm z nich wyszedł

Nie komunizm, drogi Michale, tylko rozsądek - wielki dar Boga.

Podczaszy - 2005-09-26, 15:14

Podczaszy napisał/a:
cenię za rozwagę, ale niestety jest on zwolennikiem legalizacji eutanazji.

No i właśnie takiego pojmowania "wolności" w wydaniu JKM nie lubię...


Legalizacja eutanacji nie mieści się ani w programie PJKM ani w pojęciu wolności głoszonej przez JKM (jest to program konserwatywno-liberalny). Są to prywatne przekonania prof. Wolniewicza, oparte na pewnym jego rozumowaniu. Ale obawiam się, że gdyby przyszło do takiego głosowania - on byłby za. Zapewne "za" głosowaliby posłowie z wiodących klubów.

Cezariusz - 2005-09-26, 15:22

Legalizacja eutanacji nie mieści się ani w programie PJKM ani w pojęciu wolności głoszonej przez JKM (jest to program konserwatywno-liberalny).

Ale na pewno mieści się nazywanie wyborców "głupcami" tylko dlatego, że nie wybrali PJKM, a kandydatów PiS i PO - złodziejami, co też nie omieszkał pan JKM powiedzieć w wieczór wyborczy jako komentarz do wyników. I to jak rozumiem są te jego "wartości chrześcijańskie"... Przypomnę, że nadrzędną wartością chrześcijańską jest: godność człowieka.

Podczaszy - 2005-09-26, 15:36

Przypomnę, że nadrzędną wartością chrześcijańską jest: godność człowieka.


A ja myślałem, że Prawda.

mariko - 2005-09-26, 15:42

.

Smok - 2005-09-27, 08:23

.

profesor - 2005-09-27, 11:32

Odpowiadając na pytanie czy katolik powinien głosować na PO, warto zapytać "Czy program PO jest zgodny z Katolicką Nauką Społeczną?"
Słusznie ktoś zauważył, że katolik głosując "nie może dawać" swojego poparcia osobom, które realizują w życiu społecznym programy i pomysły sprzeczne z Katolicką Nauką Społeczną.

Aga_Osik - 2005-09-27, 13:11

Mam nadzieje że będą 2 tury wyborów prezydenckich Znam tych którzy tego dnia siedzą w komisjach... 130 zł za jeden dzień Co do prezydenta to nie wiem jeszcze na kogo bede głosowała...

Smok - 2005-09-27, 13:32

Odpowiadając na pytanie czy katolik powinien głosować na PO, warto zapytać "Czy program PO jest zgodny z Katolicką Nauką Społeczną?"
Słusznie ktoś zauważył, że katolik głosując "nie może dawać" swojego poparcia osobom, które realizują w życiu społecznym programy i pomysły sprzeczne z Katolicką Nauką Społeczną.


W tym rzecz że często gęsto trudno okreslic czy program proponowany przez partię jest zgodny z Katolicką Nauką Społeczną.

S.

Cezariusz - 2005-09-27, 14:34

Dlaczego trudno? Trudno jest tylko wtedy gdy ten program jest... gorzej jak go nie ma jak to było w przypadku PO...

Smok - 2005-09-27, 15:08

Dlaczego trudno? Trudno jest tylko wtedy gdy ten program jest... gorzej jak go nie ma jak to było w przypadku PO...


A jak jest program to tez trudno.Ja pisze o tym jak partia ma program a nie jak nie ma.
Proszę, nie odchodź od meritum sprawy.
S

Podczaszy - 2005-09-27, 15:21

Dlaczego trudno? Trudno jest tylko wtedy gdy ten program jest... gorzej jak go nie ma jak to było w przypadku PO...


na strone http://www.po.org.pl/index.php/oplatformie/program odsyłają do strony http://www.janrokita.pl/ gdzie wokół niedoszłego premiera popijającego kawę są linki. Trochę to pokręcone.

Marcos - 2005-09-27, 16:14

Mam nadzieje że będą 2 tury wyborów prezydenckich Znam tych którzy tego dnia siedzą w komisjach... 130 zł za jeden dzień

Mam nadzieję, że będzie jedna tura, nie zmarnujemy wówczas naszych pieniędzy.

Cezariusz - 2005-09-27, 19:38

A jak jest program to tez trudno.Ja pisze o tym jak partia ma program a nie jak nie ma.
Proszę, nie odchodź od meritum sprawy.

Nie uściślałeś to nie oskarżaj... Lepiej napisz na czym te Twoje trudności polegają...

Przemcio - 2005-09-27, 22:03

No i po wyborach-ale już są pierwsze przykre zaskoczenia. Myslałem że pan Jarosław Kaczyński to człowiek który nie będzie się uchylał od odpowiedzialności za państwo i zgodnie z tym co wcześniej powtarzał ( oczywistym jest że lider zwycieskiej partii będzie premierem, my dotrzymujemy słowa itp., itd) to on weźmie na swoje barki kierowanie rządem. Przyznam że jestem niemile zaskoczony-czyżby człowiek który ma być filarem IV RP przeraził się tej niewątpliwie odpowiedzialnej funkcji? Wiązałem z tym politykiem wielkie nadzieje a na tu na dzień dobry taki klops. Co więcej wiele wskazuje na to że jest to polityczna zagrywka mająca na celu wygranie wyborów przez pana Lecha Kaczyńskiego(bracia boją się wyników sondaży , w kótrych respondenci wyrazlili swą niechęć dla piastowania przez Kaczyńskich obu najważniejszych stanowisk w państwie). Oczywiscie w ciągu kilku następnych dni(po zwycięstwie Lecha) premier Marcinkiewicz składa rezygnację a na czele rządu staje.... Jarosław Kaczyński. Myśle że gdyby tak rzeczywiscie było -wskazywałoby to na brak etyki politycznej i zwyczajnym polowaniu na stanowiska.Na dzisiejszej konferencji prasowej Jarosław Kaczyński zaprzeczał temu i mówił że Marcinkiewicz nie jest powołany tylko na kilka tygodni." My dotrzymujemy słowa" Gdzieś to już chyba słyszałem....

Podczaszy - 2005-09-27, 22:59

A byłeś na stronach Rokity?

Niestety byłem, szybko wyszedłem.

Przemcio - 2005-09-27, 23:13

" Chyba o to chodzi, żeby być skutecznym"

Myślę że powinno chodzić przede wszystkim o uczciwość w stosunku do wyborców-dotrzymanie danego publicznie słowa i to danego wielokrotnie a nie o polityczne gierki. Nie podoba mi się takie podejście do sprawy- naprawdę myślałem że Jarosław Kaczński podejmie wyzwanie i nawet się z tego cieszyłem. A tutaj już na samym początku takie niesmaczne zagrywki. Tak nie powinno być. Myślę że wbrew temu co myśli PiS to zagranie nie wyjdzie Lechowi kaczynskiemu na dobre i jednak przegra wybory prezydenckie.

profesor - 2005-09-28, 00:21

Miałem nadzieję, że doczekam się odpowiedzi, czy program PO jest zgodny z Katolicką Nauką Społeczną. Poziom dyskusji czasami jest śmieszny, przestało mi się podobać to obrzucanie się błotem. Zresztą o czym tu dyskutować, skoro program PO istnieje zaledwie w zarysie.

Mój archiwalny post: Odpowiadając na pytanie czy katolik powinien głosować na PO, warto zapytać "Czy program PO jest zgodny z Katolicką Nauką Społeczną?"
Słusznie ktoś zauważył, że katolik głosując "nie może dawać" swojego poparcia osobom, które realizują w życiu społecznym programy i pomysły sprzeczne z Katolicką Nauką Społeczną.

Podczaszy - 2005-09-28, 08:31

Miałem nadzieję, że doczekam się odpowiedzi, czy program PO jest zgodny z Katolicką Nauką Społeczną.

Cezariusz - 2005-09-28, 08:42

No i po wyborach-ale już są pierwsze przykre zaskoczenia. Myslałem że pan Jarosław Kaczyński to człowiek który nie będzie się uchylał od odpowiedzialności za państwo i zgodnie z tym co wcześniej powtarzał

Przemo, błagam, tylko bez Platformianej retoryki... JK zaproponował Marcinkiewicza po to, by nie przeszkadzać swojemu bratu w wyborach. Uzgodnił tę kandydaturę z kandydatami na stanowiska Ministrów, w tym m.in. z Rokitą. I jakość Jan Maria nie ma takich zaskoczeń jak Ty... Cała ta kampania pt. skoro PiS wygrało w Parlamencie to nie ma prawa wygrać Prezydenta jest w mojej opinii kampanią lęku przed zmianami w Polsce. Zobaczcie, że to samo mówi i: Kwaśniewski, i Tusk, i media, etc. A gdzie jest napisane, że to samo ugrupowanie nie może wygrać obu wyborów? Czy Polskę stać na to, by robić krok do przodu a potem zaraz wrzucać sobie hamulce i robić trzy do tyłu? Chcemy zmian --> wygrał PiS, nie wrzucajmy teraz hamulca pt. Tusk!

Emil - 2005-09-28, 08:51

Słusznie ktoś zauważył, że katolik głosując "nie może dawać" swojego poparcia osobom, które realizują w życiu społecznym programy i pomysły sprzeczne z Katolicką Nauką Społeczną.


... tym bardziej, gdy te sprzeczne pomysły realizuje w swoim prywatnym życiu.
Tusk pokazuje się ze swoją rodziną, i to już jest sukces.... tylko dlaczego ślub kościelny zawarli dopiero w tym roku? Podobno wstrząsneła nim śmierć JPII. Dziwne to nawrócenie, tuż przed wyborami.

Podczaszy - 2005-09-28, 08:56

Tusk pokazuje się ze swoją rodziną, i to już jest sukces.... tylko dlaczego ślub kościelny zawarli dopiero w tym roku?


he he - może to robotnik ostatniej godziny

Cezariusz - 2005-09-28, 08:57

A tutaj rys nowego Premiera. A żeby nie być posądzonym o stronniczość to powiem, że cytat pochodzi ze stron GazWyb:

Kazimierz Marcinkiewicz to najbardziej solidna, najbardziej stabilna firma polityczna w Gorzowie. Jest już posłem trzecią kadencję, był jednym z ojców założycieli krajowego ZChN-u.

Z wykształcenia jest fizykiem, z przekonań katolikiem i narodowcem, ale umiarkowanym, bo w domu - obok obrazu Dmowskiego - ma popiersie Piłsudskiego.

Za rządów Hanny Suchockiej Marcinkiewicz był wiceministrem oświaty. Przewrotnie niektóre media nazywały go wtedy specjalistą od seksu, gdyż walczył zdecydowanie o utrącenie pomysłu wprowadzenia do szkół publicznych wychowania seksualnego jako odrębnego przedmiotu. Był także autorem opracowania "Dobra i nowoczesna szkoła", w którym przedstawił główne założenia reformy oświatowej.

Marcinkiewicz nie jest politycznym barankiem. Wdał się w niejedną wojnę i niejedną wygrał. W 1999 r. ostro zaatakował pierwszego lubuskiego wojewodę Jana Majchrowskiego. W uchwale lubuskiego ZChN-u zarzucono Majchrowskiemu m.in. arogancję, brak pracy merytorycznej i zwalczanie ludzi ze środowisk narodowo-katolickich. Majchrowski nazwał Marcinkiewicza człowiekiem o mentalności Krzyżaka i - nomen omen - pytał publicznie: "Czy Marcinkiewicz jest premierem rządu?". Marcinkiewicz był wówczas szefem doradców premiera.

Marcinkiewicz to polityk, który nie opuszcza swojej wiernej drużyny. Za rządów Buzka pracę w stolicy znaleźli blisko związani z nim gorzowianie. Dla przykładu Waldemar Flugel został dyrektorem PFRON), Mirosław Marcinkiewicz - dyrektorem generalnym Ministerstwa Łączności, a Edward Janiszewski - dyrektorem departamentu w MEN.

Kiedy nad rządami Buzka zbierały się czarne chmury, Kazimierz Marcinkiewicz podał się do dymisji. Twierdził, że nie mógł przeprowadzać swoich pomysłów. To go głównie interesowało, a nie sama rządowa posadka. Potem wyszedł z ZChN-u i wspólnie z kilkoma znaczącymi politykami prawicy założył przejściową formację Przymierze Prawicy, która dość szybko połączyła się z partią braci Kaczyńskich.

Marcinkiewicz nie ogranicza się tylko do pracy politycznej. To on był głównym twórcą Wyższej Szkoły Zawodowej w Gorzowie, zaangażował się również w pracę na rzecz klubu sportowego AZS PWSZ.

Jako poseł PiS zdobywał coraz większe wpływy. Był zapraszany do ogólnopolskiej telewizji jako ekspert od edukacji i gospodarki. Jest pewniakiem gabinetu cieni. Mówi się, że jest równie dobrze przygotowany do zarządzania Ministerstwem Skarbu jak i Ministerstwem Edukacji.

[ Dodano: 2005-09-28, 09:05 ]

Smok - 2005-09-28, 10:13

Podczaszy - 2005-09-28, 11:00

No właśnie! Cieszmy sie, że weszli do Kościoła

Wiadomo z każdego nawróconego grzesznika trzeba się cieszyć, tak jak to robią aniołowe w Niebie.

Cezariusz - 2005-09-28, 13:37

No właśnie! Cieszmy sie, że weszli do Kościoła.Kolejny owoc Jana Pawła Wielkiego.

..albo Kampanii Prezydenckiej Wielkiej. Takie kampanijne, cudowne nawrócenie z użyciem nazwiska JPII. I proszę jak łatwo namącić w głowach niektórym katolikom... wystarczy przywołać nazwisko Papieża i zaraz znika sprzed oczu dwadzieściakilka lat na kocią łapę... A stara prawda uczy, że historia jest matką mądrości.

A czy to było szczere nawrócenie, to tylko oni i Bóg wiedzą...

Podczaszy - 2005-09-28, 13:47

proszę jak łatwo namącić w głowach niektórym katolikom

A pamiętacie rozmodlonego Oleksego na Jasnej Górze?

Cezariusz - 2005-09-28, 13:58

A pamiętacie rozmodlonego Oleksego na Jasnej Górze?

A zdjęcia Millera z Papieżem w jego ulotce wyborczej? Mniej masełka a więcej lecytynki, to się przypomni i stanowisko w sprawie aborcji... Ja nie uwierzę, że jak ktoś bierze po miesiącu znajomości ślub i nie bierze kościelnego, bo akurat były problemy rodzinne, a potem cały czas, przez dwadzieściakilka lat się do tego zbiera, by akurat w wyborach, w których startuje na najwyższy urząd w Państwie ten ślub wziąć. Wszystko to ukazuje mi pana Tuska jako politycznego gracza nieobawiającego się wykorzystywać w kampanii spraw świętych dla katolików.

Dla równowagi: czy ktokolwiek z Was pamięta, by Lech Kaczyński wykorzystał jakąkolwiek uroczystość religijną w celach politycznych? A przecież mógł chociażby tak jak niesławny pan Piskorski iść z Prymasem na Drodze Krzyżowej ulicami Warszawy w Wielki Piątek! Ale on raczej woli załatwić telebim przed kościołem św. Anny, gdy wszyscy czekaliśmy na to co czeka chorego Ojca Świętego i nie robić z tego żadnej sensacji...

Taka jest właśnie różnica między tymi dwoma kandydatami.

Smok - 2005-09-28, 14:29

Podczaszy - 2005-09-28, 14:51

Dlaczego nikt z Was nie jest po stronie dobra, tylko patrzy negatywnie?

Zajmujemy się raczej kalkulacją polityczną a nie sądem ostatecznym.

Emil - 2005-09-28, 15:05

A czy to było szczere nawrócenie, to tylko oni i Bóg wiedzą...


a my się dowiemy w ciągu najbliższych 4 lat

Cezariusz - 2005-09-28, 20:24

po prostu wierze w szczere intencje p.Tuska

To jedno zdanie mi drogi Smoku wszystko wyjaśnia. Ty jesteś człowiekiem głebokiej wiary. Tak głębokiej, że nawet "matka mądrości" ze swoimi faktami nie jest w stanie się przedrzeć. Taka jest Twoja wiara... czy jej wyznawanie jest chlubą?

Podczaszy - 2005-09-28, 22:21

Nie chce być złosliwy ale historia jest matka mądrości tylko tych narodów, które madrości nie mają.


Polecam "Dzieje głupoty w Polsce" Aleksandra Bochenskiego - Książka o historii napisana podczas okupacji niemieckiej, a Polska robi te same błędy dalej. To tak na marginesie o mądrosci narodow

Smok - 2005-09-29, 08:23

Podczaszy - 2005-09-29, 08:26

jeżeli Bóg dopuscił II wojnę światową, to była ona dobra


A według Ciebie, Bóg do tego dopuścił, bo była dobra?

Smok - 2005-09-29, 08:39

Paweł Strus - 2005-09-29, 09:01

Nie masz doświadczenia tego, że nawet z Twoich grzechów Bóg robi dobro?

Co - mam nadzieję - nie doprowadzi nas do wniosku, że im więcej grzeszymy tym więcej "surowca" do tworzenia dobra przez Pana Boga przygotowujemy.
Ze zła dzięki Bożemu miłosierdziu może wypłynąć dobro, co nie zmniejsza, nie sankcjonuje ani nie usprawiedliwia zła, jego źródeł i tych co je tworzą !

Podczaszy - 2005-09-29, 09:28

Ale Bóg wyciągnął i wyciaga z tego dobro.Bóg

To się zgadzamy, inaczej zinterpretowałem Twój wcześniejszy wpis.

Cezariusz - 2005-09-29, 09:33

Bóg, nawet ze złych rzeczy, wyciaga dobro.I o ten kontekst w zachowaniu Tuska i tym podobnych ludzi mi chodzi.

Co nie zmienia faktu, że grzechem przeciwko Duchowi Świętemu jest wystawianie Boga na próbę. Nie wystawiajmy więc Boga na próbę, by nie musiał z naszego złego wyboru Prezydenta wielkim kosztem świetych wyciągać dobra Polski z naszych głupich wyborów. Jest kandydat wierny swej prawowitej żonie od dawna i jest taki, co do którego istnieją duże wątpliwości bo pojął ją dopiero po 20 latach w trakcie kampanii. Po co wyciągniesz rękę - to będziesz miał.

Smok - 2005-09-29, 09:50

Cezariusz - 2005-09-29, 09:59

Dużo się teraz mówi o równowadze.... To dla równowago zobaczmy przez pryzmat Bożej Miłości intencje poślubienia swojej żony przez pana Lecha Kaczyńskiego... Ładnie to wygląda, prawda? Nie zwlekali, nie tłumaczyli się.... Pan Bóg się do Kaczyńskich uśmiecha z nieba... Chyba za dużo uwagi przukuwamy do tego co pokrzywione a za mało cieszymy się tym co piękne... tak jakbyśmy stracili już wiarę, że to piękne wogóle istnieje.

Smok - 2005-09-29, 11:48

Dużo się teraz mówi o równowadze.... To dla równowago zobaczmy przez pryzmat Bożej Miłości intencje poślubienia swojej żony przez pana Lecha Kaczyńskiego... Ładnie to wygląda, prawda? Nie zwlekali, nie tłumaczyli się.... Pan Bóg się do Kaczyńskich uśmiecha z nieba... Chyba za dużo uwagi przukuwamy do tego co pokrzywione a za mało cieszymy się tym co piękne... tak jakbyśmy stracili już wiarę, że to piękne wogóle istnieje.


Bóg przychodzi do tych co się źle maja a nie do tych co dobrze.
Jak zauwazyłem to właśnie Ty jak i pare innych osób staciło wiarę, że piekno wogóle istnieje.I piekna rzeczą jest to że Pan Tusk poslubił swoją żonę.Ja to widzę.Jakoś Ty chyba nie....Tylko upatrujesz w tym jakiś cel tajemny.Który akurat może być, ale pomimo to Bóg do nich przychodzi.A może ślub P.Tuska to właśnie owoc śmierci JPII?
S.

Cezariusz - 2005-09-29, 16:09

I piekna rzeczą jest to że Pan Tusk poslubił swoją żonę.

Pisałem powyżej o sacrum i profanum. Gdyby to był ślub jako owoc nawrócenia byłby sacrum. A że jest elemenetem gry wyborczej jest sprowadzeniem sakramentu do profanum. A że tak to widzę wynika z faktów, czyli po owocach, o których też pisałem powyżej, a Ty opierasz się wyłacznie na niczym nieuprawnionej wierze w... Tuska. Ale Tusk to nie Jezus.

Paweł Strus - 2005-09-29, 19:17

albo Kampanii Prezydenckiej Wielkiej. Takie kampanijne, cudowne nawrócenie z użyciem nazwiska JPII. I proszę jak łatwo namącić w głowach niektórym katolikom... wystarczy przywołać nazwisko Papieża i zaraz znika sprzed oczu dwadzieściakilka lat na kocią łapę... A stara prawda uczy, że historia jest matką mądrości.

Qrcze!, przypomnijcie mi proszę, w jakiej to było książce o wierzycielu, co stłukł swojego dłużnika, mimo iż wcześniej jego wierzyciel mu dług darował. Ale kiepsko na tym wyszedł. To była taka gruba książka...
Paweł S.

P.S. Nie popieram Tuska

marborneo - 2005-09-29, 20:38

Pisałem powyżej o sacrum i profanum. Gdyby to był ślub jako owoc nawrócenia byłby sacrum. A że jest elemenetem gry wyborczej jest sprowadzeniem sakramentu do profanum. A że tak to widzę wynika z faktów, czyli po owocach, o których też pisałem powyżej

A czy mógłbyś mi powiedzieć skąd taka absolutna pewność co do intencji Tuska?Takie bezpretensjonalne i nieuprawnione stawianie sie w roli sędziego,wskazuje raczej moim zdaniem na pomroczność ,a nie na jasność oceny sytuacji.W/g mnie to Bóg wybiera człowieka w czasie i miejscu określonym przez Niego,a Ty sugerujesz,że nawrócenie czy też trwanie w wierze jest zasługą ludzi:

Smok - 2005-09-30, 08:57


Strona 1 z 31, 2, 3